Noelia (noelia_g) wrote in rynshtock,
Noelia
noelia_g
rynshtock

Bitwa pornograficzna, odcinek 2

Tytuł: Zasady (są po to by je łamać?)
Prompt: Come On
Pairing: Giles/Faith
Spoilery: Dzieje się w czasie komiksów, ale nie ma do nich żadnych spoilerów.
Ostrzeżenia: erm. Ja pisząca Gilesa? To zwykle jest groźne.
Słów: 650



Jedna z najczęściej łamanych zasad Obserwatorów, to ta o nie pieprzeniu się z Pogromczynią.

Trudno się w końcu dziwić. Jeśli potrafisz wysyłać młodą dziewczynę na pewną śmierć prawie co noc, nie będziesz mieć żadnego problemu z zadarciem jej spódnicy, z popchnięciem jej na ścianę, z wejściem w nią jednym płynnym ruchem (możesz grać ostro, jej rany się goją).

Dzienniki są świetnym źródłem informacji, jeśli potrafisz czytać między wierszami (a w niektórych przypadkach, nawet tego nie musisz, bo dziennik czyta się jak dzieło Markiza de Sade, z ilustracjami.)

Biorąc pod uwagę czystą statystykę (są tabelki, opisujące ile razy, w jakiej pozycji, i jak długo), fakt, że nigdy nie pieprzył się z Buffy jest czystym ewenementem. (w porządku, przyzna się, może i przemknęlo mu to przez myśl, ale, i mówi to z pewną dumą, Buffy złamałaby mu rękę, i połamała żebra gdyby spróbował.)

Nadrabia, pieprząc Faith.

*

Nawet nie musiał proponować. Miło z jej strony. W alejce za obskurnym barem, pył na jej spodniach, popchnęła go na ścianę, jego rozporek rozerwany zanim się zorientował.

Szarpnął za jej włosy, odwrócił ich dookoła, jej nogi zacisnęly się wokół jego bioder. Jej usta smakowały jak krew, i to nie był wyszukany poetycki eufemizm.

*

Najbardziej pornograficzne dzienniki były trzymane w specjalnym dziale w bibliotece Rady (aż szkoda, że zostały zniszczone w eksplozji). Nikt się nie przyznawał, ale wszyscy je czytali, z wypiekami na twarzy, z ręką czasami muskającą coraz bardziej ciasne spodnie.

On nie prowadzi dziennika. Po pierwsze, nie ma zbytniej ochoty myśleć o następnym pokoleniu masturbującym się do jego wynurzeń. Po drugie, Faith nie jest jego Pogromczynią, nie naprawdę.

Co umniejsza trochę jego wstyd, ale na szczęście nie za bardzo.

*

Kiedy ją pieprzy, nie zamyka oczu. Nie wyobraża sobie kogoś innego. Nie udaje, że obchodzi go to czy będzie jej dobrze, czy wszystko w porządku, czy nie czuje bólu.

Tu chodzi o ból. Zawsze chodzi o ból. Czasami tylko wyobrażasz sobie, że to przyjemność, oszukujesz własne receptory nerwowe.

*

Faith opiera się o ścianę w łazience, ręce płasko na zimnych kafelkach, ciało wygięte prawie w znak zapytania. Woda spływa po jego plecach, myriad uderzeń, mocnych, zbyt gorących.

Jego ręce na jej biodrach, palce zagięte prawie jak szpony. Ale on nie szybuje w przestworzach, a ona nie jest biednym stworzonkiem. Ona nie skomle w bólach, ale szepcze słowa zachęty (jeśli zachętą można nazwać 'Mocniej, pieprz mnie mocniej'. Chyba podchodzi pod definicję.)

*

Czasami budzi się, a ona leży obok niego, oddychając równo i spokojne, jakby mu ufała.

W te dni, budzi ją rozrywając jej majtki, wsuwając w nią od razu dwa palce. Gra wstępna jest dla tych, którym można ufać.

Przysuwa się wtedy do niego, wargi rozchylone w miękkim krzyku. Chyba nie do końca rozumie zasady.

*

Nie zapisuje tego co jej robi, co robi z nią, ale czasami, tylko czasami, przyłapuje się na kreśleniu znaków na jej nagich plecach, palec nadal wilgotny po tym jak był w jej ustach, albo między jej nogami.

Prawie jak atrament sympatyczny, niewidzialne litery i słowa.

Łapie się na tym czasami, że kiedy ją pieprzy, jego oddech ogrzewa ten jeden punkt na jej szyi, po którym wodzi językiem, który sprawia, że ona wygina całe ciało jak naciągnięta struna, i mruczy jak dobry instrument.

*

Jedna z najrzadziej łamanych zasad Obserwatorów, to ta o żywieniu jakicholwiek uczuć do Pogromczyni.

Dwa odnotowane przypadki. Dwie różne Pogromczynie.

Jest wiele powodów, dla ktorych nie prowadzi już dziennika.
Tags: porn battle
Subscribe

  • Post a new comment

    Error

    Anonymous comments are disabled in this journal

    default userpic

    Your IP address will be recorded 

  • 21 comments