?

Log in

No account? Create an account
 
 
20 April 2008 @ 07:44 pm
Bitwa Pornograficzna, odcinek 13  
Tytuł: Rytm.
Pairing: Buffy/Spike
Spoilery: szósty sezon, prawdopodobnie.
Prompt: 'Outside your comfort zone: character/pairing you've never written before.' Spuffy jest tak daleko od mojej comfort zone, że może być po drugiej stronie Atlantyku. Więc, konstruktywna krytyka potrzebna, ale bądźcie łaskawi :D
Słów: 280. Takie dłuższe drabble.



Nie powinna.

Jej biodra kołyszą się jak huśtawka. Do przodu, do tyłu, do przodu, do...

- Mocniej.

Jak na huśtawce, kiedy popchną cię wystarczająco mocno, kręci się w głowie, oczy zachodzą błekitem, niebo czyste i otwarte...

Nie.

Nie powinna. Nie.

- Tak, Spike. Mocniej.

Jego palce zaciskają się na jej biodrach, a jej ciało wygina się w łuk, napięty, gotowy, niebezpieczny.

Nie powinna. Nie... powinna winna inna nie.

Słowa zlewają się w jedno, echo rozbrzmiewające falami, rytm nadawany przez jego ruchy. Dzwoni jej w uszach.

Czuje, jak jej kości topią się do cna, płynna lawa w jej żyłach, pod skórą, która piecze i marznie. To miłe uczucie. To jakieś uczucie.

Proch i pył, po lawie, proch i pył.

- Lubisz tak, prawda? - szepcze do jej ucha, wargi muskające jej szyje. Nie powinna. - Mam cię rżnąć mocniej?

- Tylko spróbuj przestać - mruczy.

- Maniery - mówi sucho. - Poproś mnie ładnie.

Nie powinna. Winna. Inna. Nie.

- Proszę - mówi cicho, bez odrobiny sarkazmu. Spike patrzy na nią przez chwilę, uważnie, pytająco, a potem znowu wchodzi w nią mocno, wypełnia ją całą.

Niebo się otwiera, oślepia ją.

Winna.

Spadnie z huśtawki, musi, skoro jej jedyna linia zabezpieczająca to wampir który wyobraża sobie, że ją kocha.

Jej kości topią się, topią się jej skrzydła, spływając wilgotną lawą po jej ciele. Czuje strużki lawy ściekające po jej nogach, to kwestia czasu aż cała się roztopi.

- Teraz, Buffy - Spike przesuwa językiem po jej szyi. - Teraz.

Nie.

- Tak - krzyczy.

Powinna.
 
 
 
leseparatist: [buffy] company buffy spikenovin_ha on April 20th, 2008 08:19 pm (UTC)
No i czego się boisz?

Podoba mi się pomysł i metafora, podoba mi się, mimo że obraz jest specyficzny bardzo. Och, i do tego Spuffy ;D
noelia_g on April 20th, 2008 08:23 pm (UTC)
Nie boję się. Jestem *przerażona*.

;)
łotr rozpustnik papież: [BtVS] they don't stand a chancele_mru on April 20th, 2008 08:21 pm (UTC)
Oceniam eksperyment pozytywnie :D

Tylko czasy ci się trochę pomieszały - z początku jest teraźniejszy, a w środku wyskakuje nagle przeszły.

Czuje, jak jej kości topią się do cna, płynna lawa w jej żyłach, pod skórą, która piecze i marznie

Tak, to jest to uczucie. *g* Tylko czy nie lepiej mrozi? To aktywny czasownik, jak piecze.

Wydaje mi się, że dobrze oddałaś mindset tej ptsd-owej Buffy z 6 sezonu, a to nie takie proste.
noelia_g on April 20th, 2008 08:27 pm (UTC)
Ouch, czasy. *poprawia*. Tak to jest, jak się robi pięć rzeczy na raz. Heh. Dzięki.

Tylko czy my mówimy, że skóra nas mrozi? Skóra nas piecze, tak, ale mrozi? Hmm. Muszę się nad tym pozastanawiać :D

Dzięki wielkie :)
łotr rozpustnik papież: [BtVS] over his cold dead bodyle_mru on April 20th, 2008 08:30 pm (UTC)
Hm, dlaczego ja jednak pomyślałam o tej lawie? Tricky grammar.
noelia_g on April 20th, 2008 08:32 pm (UTC)
Ja wyznaje zasade, ktora mi ostatnio do glowy wbijala promotorka, ze mam sie odnosic do ostatnio wymienionego rzeczownika ;D Wiec, skora. (a wbijala mi to ciezko, dlugimi gwozdziami, bo mam z tym problemy ;D)
Hitler Eldżeja, Król Malty: little miss sunshinemagdalith on April 20th, 2008 08:35 pm (UTC)
Hej, a ja uważam, że można mieszać czasy...
I chyba nie ma takiego czegoś "skóra mrozi" 0__0 Piecze - owszem.
łotr rozpustnik papież: [BtVS] over his cold dead bodyle_mru on April 20th, 2008 08:55 pm (UTC)
Macie rację, że marznie, bo ja się nie wczytałam i pomyślałam o lawie.

Czasy można mieszać, ale konsekwentnie i z określonego powodu...
Idril: spuffy: sexidrilka on April 20th, 2008 08:25 pm (UTC)
Już to mówiłam, ale - tak, to ma w sobie COŚ. Widać chemię między Spike'em i Buffy, a jej przemyślenia są tu bardzo na miejscu. Świetna metaforyka (to chyba u Ciebie nigdy nie zawodzi), a to:

Nie powinna. Winna. Inna. Nie.
to jest dla mnie kwintesencja szóstosezonowej Buffy.

Spadnie z huśtawki, musi, skoro jej jedyna linia zabezpieczająca to wampir który wyobraża sobie, że ją kocha.

Jej kości topią się, topią się jej skrzydła, spływając wilgotną lawą po jej ciele. Czuje strużki lawy ściekające po jej nogach, to kwestia czasu aż cała się roztopi.

Ojej... Bardzo do mnie ten obraz przemawia.
noelia_g on April 20th, 2008 08:41 pm (UTC)
Świetna metaforyka (to chyba u Ciebie nigdy nie zawodzi)

Wow. Dzieki :)
poważny zamyślony kwadrat: BtVS/Spikepellamerethiel on April 20th, 2008 10:06 pm (UTC)
Wow, i czego Ty się bałaś, co? Metaforyka jest świetna, ale Ty jesteś mistrzynią metafor po prostu :D Śliczne opisy, przemyślenia, no i to bawienie się stylami, winna, niewinna i tak dalej. Śliczności :) Końcówka też bardzo ładna. I porządnie oddane psyche Buffy, gratuluję ;)

Proch i pył, po lawie, proch i pył.


Jej kości topią się, topią się jej skrzydła, spływając wilgotną lawą po jej ciele. Czuje strużki lawy ściekające po jej nogach, to kwestia czasu aż cała się roztopi.
Ten fragment podobał mi się chyba najbardziej - bardzo ładne :D
upupa_epops: Spikeupupa_epops on April 16th, 2010 11:24 pm (UTC)
Ten tekst ma rytm i to jest w nim najbardziej urzekające. Bo samą treść to widzieliśmy w takiej bądź innej formie na ekranie, ale oddać ją za pomocą samej melodii języka to już wyższa szkoła jazdy. Moim osobistym faworytem są onomatopeje, to Nie powinna. Nie... powinna winna inna nie., jak zerwany sznurek z rozsypującym się sylabami. Czytając, dobrze się bawiłam zarówno słowami, jak i zdaniami.