?

Log in

No account? Create an account
 
 
13 April 2008 @ 07:04 pm
Bitwa pornograficzna, odcinek 10  
Tytuł: Narzeczona Szejka, i inne powody do uprawiania seksu.
Pairing: Giles/Anya
Spoilery: coś koło połowy czwartego sezonu, być może
Ostrzeżenia: erm. pierwszy raz piszę ten pairing? Bardziej prelude do porn niż cokolwiek innego.
Prompt: To his Coy Mistress
Słowa: 590



- Mam te dni, - ogłosiła Anya, wkraczając do jego mieszkania bez pukania. Oczywiście, nikt nigdy nie pukał, zdążył się już przyzwyczaić, i nawet przestał upominać. Ale zasada zasadą.

- Naprawdę nie wiem jak mógłbym ci pomóc. Środki przeciwbólowe są w apteczce, - mruknął odruchowo, nie podnosząc wzroku znad książki.

- Nie te dni, - rzuciła. - Te drugie dni.

Tym razem popatrzył. - Proszę?

- Jak się z kimś nie prześpię, to kogoś rozszarpię na kawałeczki. Oczywiście, mówię w przenośni, już nie rozszarpuję ludzi na kawałeczki. Kiedyś też rzadko mi się to zdarzało, wolałam nieco bardziej wymyślne tortury. Ale z braku laku, można użyć innej substancji.

Giles zdał sobie sprawę, że jego usta są rozchylone w mało atrakcyjnym wyrazie kompletnego szoku. - Proszę?

Anya westchnęła. A ex-demon z kilkusetletnim doświadczeniem naprawdę potrafi wzdychać. Chociaż, być może, była to po prostu młoda kobieta wzdychająca na tępotę mężczyzny.

- Serio, zawsze wydawało mi się, że Obserwatorzy powinni być inteligentni. Widzę już dlaczego cię zwolnili.

Zamknął usta. Nic nie działa tak odświeżająco jak kontakt z Anyą.

- Dlaczego tu jesteś?

- Mówiłam, potrzebuję żeby mnie ktoś przeleciał, - powiedziała powoli, przesadnie akcentując wyrazy. - Na biurku, na przykład, - dodała. - Podniósł mi spódnicę, zsunął majtki do kolan, rozsunął nogi...

- Anya! - prawie że krzyknął. Popatrzyła na niego, lekko poirytowana, że przerwał opis fantazji. - Zrozumiałem. Ale to nie zmienia tego, że jesteś tutaj. Po co?

- Przygod na jedną noc są wybitnie skomplikowane, poza tym, nie mam na to czasu, a w obecnych czasach jest ryzyko zakażenia różnymi chorobami, a odkąd zostałam śmiertelniczką...

- Anya. Ale przecież Xander...

- Pfft - przerwała mu, machnęła ręką. - Zerwaliśmy w zeszłym tygodniu, a seks tylko skomplikowałby sprawy. Pewnie zmądrzeje i wróci. Na razie, wróćmy do tematu. Biurko pasuje, czy wolisz tradycyjnie, w sypialni?

- Czemu sądzisz, że wogóle chcę się z tobą przespać?

- Jesteś facetem. Ja mam piersi, - rzuciła, jakby to było oczywiste. - Poza tym, - wskazała ręką na książki rozłożone na stoliku - mówiłeś, że nadchodzi jakaś apokalipsa. Świat ma się skończyć, co innego można robić niż uprawiać seks?

- Szukać odpowiedzi jak temu zapobiec? - zaproponował uprzejmie.

- Oh, proszę. To nie zajmie więcej niż piętnaście minut. Pewnie krócej, - mruknęła, patrząc na niego krytycznie.

Zakładał, że miało mu to wejść na ambicję.

Była cicho przez jakieś dziesięć sekund. - To zawsze działa w książkach. Śmiertelne niebezpieczeństwo, seks. Proste.

Potrząsnął głową. - Boże, co ty czytasz?

- Ostatnio, Narzeczoną Szejka. Interesujące opisy przyrody.

- Zapewne - mruknął, posyłając swoim książkom tęskne spojrzenie.

- Jestem bardzo dobra w seksie oralnym - ogłosiła Anya, tylko na pozór kompletny non sequitur. - Ćwiczyliśmy z Xanderem godzinami, i sądzę że wreszcie udało mi się opanować...

- Wystarczy - mruknął. Westchnął głęboko, głównie dla efektu. - Niech będzie.

- Świetnie - Anya uśmiechnęła się promiennie. - Możesz zacząć od zdjęcia spodni - podpowiedziała.

Westchnął ponownie, i przyciągnął ją do siebie, obejmując ją w talii, drugą ręką sięgając do swoich okularów, zdejmując je i odkładając na biurko.

- Czy ty nie przestajesz mówić, nawet na chwilę? - zapytał, ale jej odpowiedź została stłumiona przez pocałunek.
 
 
 
leseparatist: [bsg] legsnovin_ha on April 13th, 2008 07:23 pm (UTC)
Bo mnie się oczy psują jak tekst jest ściśnięty na komputerze ;)
noelia_g on April 13th, 2008 07:25 pm (UTC)
O! Właśnie ;D
Hitler Eldżeja, Król Malty: gilesmagdalith on April 13th, 2008 07:28 pm (UTC)
No trudno, czyli jestem przegłosowana. Mnie bolą oczy od skakania pomiędzy akapitami. Ale wybaczcie staruszce, wychowanej na książce :P
noelia_g on April 13th, 2008 07:31 pm (UTC)
Też się na książkach wychowywałyśmy (ja na pewno, Nelly zapewne ;D). Ale co nie boli na matowym papierze, sprawia trudność na ekranie komputera ;)
leseparatist: [buffy] he is a vampire he does thatnovin_ha on April 13th, 2008 07:31 pm (UTC)
A ja się na czym niby wychowałam?

Ale komputer to jest inne medium. I zbity tekst się na nim czyta bardzo niewygodnie zdecydowanej większości ludzi. Uwierz.
vil: [jossverse] readingdark_vanessa on April 13th, 2008 07:33 pm (UTC)
Dzięki opcji "powiększ tekst" można się wcale wygodnie urządzić.
leseparatist: [misc] llama in the rainnovin_ha on April 13th, 2008 07:38 pm (UTC)
Ekran jest szerszy i świecący, i chodzi o to, żeby mi właśnie linijki mi nie wchodziły w pionie jedna na drugą. Oczywiście, mogę przekleić tekst do worda i użyć interlinii - ale po co, skoro tak jest mi zwyczajnie wygodniej...

I większość ludzi się zgadza.

Przykro mi, że są osoby, którym to przeszkadza - Ty, Magda, nie wiem, kto jeszcze - ale no nigdy nie da się wszystkich uszczęśliwić :(
poważny zamyślony kwadrat: Angel/Darlapellamerethiel on April 14th, 2008 12:03 am (UTC)
Ja się też wychowywałam na książkach, a wszystkimi kończynami będę za rozstrzelonym tekstem głosować... Książka nie komp, to się zupełnie inaczej czyta. I ja na przykład pdfów książkowych czytać na kompie nie jestem w stanie. :/ A fiki tak.

Edited at 2008-04-14 12:13 am (UTC)